2Sep

Jak to jest spędzić ostatni rok liceum w więzieniu?

instagram viewer

Seventeen wybiera produkty, które naszym zdaniem pokochasz najbardziej. Możemy zarabiać prowizję za linki na tej stronie.

Odkąd byłem dzieckiem, naprawdę kochałem szkołę. Zawsze byłam w tym naprawdę dobra. Ze wszystkich moich sióstr – mam cztery – zawsze byłam najlepsza. Kochałem wszystko w szkole: kochałem moich przyjaciół, kochałem moich nauczycieli i dostawałem dobre stopnie. Kiedy byłem na pierwszym roku w liceum, robiłem wszystko, co mogłem – byłem aktorem, byłem w piłce nożnej, uprawiałem sport, byłem w DECA, wziąłem tyle zajęć IB, ile mogłem, i miałem dużo przyjaciół. Drugi rok był równie dobry. Zostałam w aktorstwie – od 7 roku życia chciałam zostać aktorką – i zagrałam główną rolę w drugim roku sztuki teatralnej. Początek młodszego roku też był niesamowity, ale w jego trakcie spotkałam kilku znajomych, których moi rodzice niespecjalnie lubili. I ci przyjaciele w końcu przekonali mnie do kradzieży i, jak idiota, to zrobiłem.

Mimo że ci przyjaciele byli w to zaangażowani, wziąłem za to rap i pod koniec ostatniego roku zostałem wyrzucony ze szkoły średniej. Ponieważ nigdy nie miałem żadnych kłopotów prawnych, nie zabrali mnie do więzienia, ale zostałem umieszczony w areszcie domowym.

click fraud protection

Nie miałem czasu. Szkoła była dla mnie wszystkim, więc przebywanie w areszcie domowym, obserwowanie wszystkich moich sióstr idących do pracy i idących do w szkole, to było przygnębiające, czułam się tak przygnębiona, że ​​byłam zamknięta w domu 24 godziny na dobę i nie byłam w stanie tego zrobić wszystko. Terminy rozpraw różnią się miesiącami i nie ma mowy, żebym tak po prostu wyszedł z aresztu domowego. Więc prawie całe moje lato zeszłego roku nie mogłem się doczekać, od daty rozprawy do rozprawy.

Byłem tak przygnębiony, że odciąłem bransoletkę. Wiedziałem, że mam sąd 30 lipca, więc odciąłem bransoletkę 1 lipca. Nie sądziłem, że to aż tak wielka sprawa. Nie sądziłem, że zabiorą 17-latka do więzienia. Skończyło się na tym, że 30 lipca trafiłem do sądu, a mój adwokat wyjaśnił sędziemu, że mam depresję, że przechodzę przez etap w moim życiu, w którym nie mogę się pogodzić. Sędzia powiedział, że rozumie, i oddał mi to za całodobowy areszt domowy. 11 września były moje urodziny, więc możecie sobie wyobrazić, jak kuszące było ponowne opuszczenie domu. I zrobiłem. Ponieważ daty moich rozpraw sądowych były tak odległe, wydawało mi się, że miałam co najmniej dwa miesiące życia, zanim znów wpadnę w tarapaty. Więc spędzałem czas z przyjaciółmi, wychodziłem jeść, chodziłem na zakupy, wszystko z założoną bransoletką.

Kilka tygodni po moich urodzinach prowadziłem samochód i zostałem zatrzymany. Mój kierownik sprawy ostrzegł mnie, żebym więcej nie wychodził z domu, i ostatecznie zgłosił mnie, więc w systemie pojawiło się, że skoczyłem za kaucją i wystawiono nakaz mojego aresztowania. Każde miejsce, do którego byłem od sierpnia do października, było liczone i liczone jako skoki za kaucją. Więc w ciągu tych trzech miesięcy pojechałem do 20 różnych miejsc, czy to do sklepu, do domu mojego przyjaciela, na jedzenie, czy po drugiej stronie ulicy, za każde miejsce płacili mi. Więc poszedłem do więzienia, a moja kaucja wynosiła 10 000 dolarów. Moja mama i moja rodzina wariowały, ale adwokat przypomniał im, że sędzia dał mi wiele szans i muszą traktować to poważnie. Nie mogłem zmusić rodziny do zapłacenia 10 000 dolarów, zwłaszcza że mama musi utrzymywać moje siostry. Więc mój adwokat kazał mi przeczekać. Prawie zawsze byłem najmłodszy w więzieniu. Wszyscy w więzieniu wychodzili z więzienia, aby zostać skazanym lub załatwić inne sprawy sądowe. Więc widziałem te wszystkie nowe twarze, ludzi wchodzących, ludzi nawiązujących więź. Nie miałem pojęcia, kiedy mogę wyjść. Mogłoby to nastąpić albo wtedy, gdy wyznaczono mi datę rozprawy, albo gdybym była zwolniona. Pierwsze trzy miesiące nie były nie do zniesienia. Moja rodzina przyjechała mnie odwiedzić, więc jeszcze nie tęskniłem za domem. Pomyślałem: OK, zaraz skończę, muszę tylko poczekać na terminy rozpraw. Ale pod koniec tych trzech miesięcy czułem się, jakbym wariował.

Przebywanie tam samotnie jest przerażające. Codziennie budzisz się w celi, a są 2 telefony na 24 osoby. I musisz dzielić się prysznicami. Nie czuję się niekomfortowo ze swoim ciałem, ale dla niektórych może to być naprawdę przerażające. Pamiętam, jak przyprowadzono dziewczynę, która była właściwie młodsza ode mnie, i była przerażona. Powiedziałem jej, że jest lepiej, ale skończyło się na tym, że związała się po około tygodniu.

Po trzech miesiącach w więzieniu przyszła do mnie nauczycielka z okręgu szkolnego, w którym byłam, i wyjaśniła że widzieli, że byłam naprawdę dobrą uczennicą i byłoby naprawdę niefortunnie, gdybym to odpuściła marnotrawstwo. Ponieważ szkoła była dla mnie wszystkim, skorzystałem z okazji, aby ukończyć ostatni rok liceum w więzieniu. Miałem do ukończenia siedem zajęć, ale próba skupienia się na pracy domowej bez możliwości proszenia o pomoc i ze wszystkim, co miałam na myśli, nie była łatwa. W więzieniu jest wiele dramatów z innymi ludźmi i tym, przez co przechodzą, i nie ma prywatności. Jeśli ktoś się kłóci, nie możesz mu powiedzieć, żeby był cicho – wszyscy mieszkamy razem. Starałem się głównie odrabiać pracę domową w nocy, kiedy wszyscy spali, ale potem ciężko było spać w ciągu dnia, ponieważ wszyscy inni chcieli się bawić i oglądać telewizję. Jest mnóstwo ludzi, którzy odrzuciliby szansę ukończenia szkoły średniej w więzieniu, myśląc, że nie mają przed sobą przyszłości z powodu kłopotów, w jakie się wpakowali. Ale nie chciałem wracać do liceum, kiedy wyszedłem. Więc skończyłem wszystko i właściwie skończyłem szkołę w styczniu. Moja młodsza siostra zawsze mnie podziwiała, więc musiałam pokazać, że chociaż byłam w złej sytuacji, potrafię ją przezwyciężyć i dać dobry przykład.

W końcu wyszedłem około marca na obniżkę obligacji. Dosłownie patrzyłem, jak śnieg przychodzi i odchodzi. Mówiłem „Happy Halloween”, „Happy Thanksgiving”, „Happy Birthday” do mojej mamy, „Wesołych Świąt” i „Happy New Year” przez telefon z więzienia. Ale kiedy tam byłem, usłyszałem tę samą radę od ludzi, którzy byli w więzieniu przez większość swojego życia i dopiero wychodzą: nie wracaj, to nie jest tego warte. Kiedy wyszedłem, znowu byłem w areszcie domowym, więc nie mogłem iść na bal czy przejść przez scenę po ukończeniu studiów. To było zdecydowanie rozczarowujące, widząc wszystkie moje przyjaciółki na Facebooku i Snapchacie na balu maturalnym ze wszystkimi sukienkami i w imprezowym autobusie. Zawsze czekałam na bal maturalny. I po ukończeniu studiów przeszedłem przez punkt, w którym byłem tak długo, jak długo mam dyplom, tylko się liczy, nie muszę przechodzić przez scenę. Ale w głębi duszy naprawdę chciałem iść na własną maturę. Jedyny sposób, w jaki będę mógł doświadczyć przejścia przez scenę, to ukończenie college'u, na którym zdecydowanie planuję studiować aktorstwo, stomatologię lub anestezjologię.

Naprawdę chcę zachęcić ludzi, aby się nie poddawali, kiedy czujesz, że to koniec świata. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Nigdy się nie zniechęcaj, ponieważ każdy ma przeszłość i bez względu na to, co ludzie o tobie mówią, wiesz, kim jesteś i tylko to się liczy.

Ta historia pierwotnie ukazała się na Świeże U.

Obserwuj Siedemnaście na Instagram.

insta viewer